O parafii




Proboszcz parafii:

Ks. Tomasz Sękowski,
mgr teologii, wicedziekan dekanatu Zabrze Mikulczyce - ust. 07.12.2013, diecezjalny kapelan więziennictwa, Okręgowy kapelan Służby Więziennej, kapelan Zakładu Karnego w Zabrzu
ur. 26.03.1968, Bytom, święc. 19.06.1993, Gliwice, ust. 07.12.2013



 

Parafia:

Erygowanie Parafii: 07.12.2013
Data konsekracji kościoła parafialnego:   
- Odpust w kościele parafialnym: 04. grudnia
- Wieczysta adoracja: 03. grudnia

Porządek Mszy św.: 
soboty - 8.00, 17.00
niedziele -  9.00, 10.30
W tygodniu - 17.00
Msza szkolna - piątek  17.00

Liczba mieszkańców: 1250
Liczba wiernych: 947

Ulice należące do parafii: Gwarecka, Młodego Górnika, Pod Borem, Szybowa, Ziemska (wydzielone z parafii Wniebowzięcia NMP w Zabrzu Biskupicach)

Księgi metrykalne: od 7.12.2013 r.
Szkoły i przedszkola: Zespół Szkolno - Przedszkolny nr 9

Kancelaria Parafialna czynna od poniedziałku do piątku pół godziny po mszach świętych. W niedziele i święta kancelaria jest nieczynna



Krótka historia

Na Osiedlu Młodego Górnika w Zabrzu bp Jan Kopiec ustanowił nową parafię i mianował proboszcza.

Diecezja ma trzecią parafię św. Barbary  
KLAUDIA CWOŁEK /GN
Bp Jan Kopiec podpisuje dekret o ustanowieniu nowej parafii św. Barbary w Zabrzu. Obok ks. Krzysztof Domoracki, kanclerz Kurii Diecezjalnej w Gliwicach
Uroczystość odbyła się w wigilię Niepokalanego Poczęcia NMP w kościele św. Barbary przy ul. Pod Borem. Powstał on ponad 30 lat temu w zaadaptowanym na ten cel kopalnianym domu kultury. Dotąd była to filia parafii Wniebowzięcia NMP w Zabrzu-Biskupicach.

Dekret o erygowaniu parafii i mianowaniu proboszcza odczytał ks. Krzysztof Domoracki, kanclerz Kurii Diecezjalnej w Gliwicach.

Nowym proboszczem został ks. Tomasz Sękowski, od roku mieszkający przy kościele, duszpasterz więziennictwa i dotychczasowy wikary parafii Wniebowzięcia NMP w Biskupicach. Wprowadzony na urząd proboszcza złożył przysięgę wierności i akt wyznania wiary oraz otrzymał błogosławieństwo biskupa.

– Nieczęsto mamy radość uczestniczenia w tak podniosłej uroczystości i zdarzeniu, które świadczą o żywotności Kościoła. O żywotności wspólnoty w Jezusie Chrystusie, którą my stanowimy – mówił bp Jan Kopiec w homilii.  Zwrócił w niej uwagę na znaczenie braterstwa i dawania świadectwa dojrzałości w wierze. Że człowiek pozostawiony sam, nie daje sobie rady, bo w świecie potrzebuje prowadzenia we wspólnocie jednej wielkiej rodziny. Tylko w tej wspólnocie z siłą i przekonaniem brzmi wyznanie wiary.

Bp Jan Kopiec i ks. Tomasz Sękowski, nowy proboszcz parafii św. Barbary w Zabrzu  
KLAUDIA CWOŁEK /GN
Bp Jan Kopiec i ks. Tomasz Sękowski, nowy proboszcz parafii św. Barbary w Zabrzu
– Włączacie się jako samodzielna parafia do Kościoła, który jest na terenie naszej diecezji, a razem z naszą diecezją we wspólnocie Kościoła świętego. To naprawdę napawa ogromną radością i optymizmem – mówił bp Jan Kopiec. Dla niego to pierwsza parafia, którą powołał do życia odkąd został mianowany biskupem gliwickim w grudniu 2011 roku.

Biskup gliwicki podziękował księżom z parafii Wniebowzięcia NMP w Biskupicach, którzy od przeszło trzydziestu lat sprawowali tutaj opiekę duszpasterską. – Nowemu proboszczowi życzymy wszystkiego, co najlepsze, ale nade wszystko, by ukochał tę wspólnotę. By czuł się razem z wami, moi kochani, tym, który będzie znakiem realizowania się wielkich rzeczy – powiedział. 

Na zakończenie Mszy św. podkreślił jeszcze znaczenie wolności, w jakiej Kościół może obecnie stanowić o sobie. – Każda taka decyzja o nowej parafii wymagała zawsze zgody i otwartości władzy świeckiej. Tak było w czasach cesarzy, tak było w czasach królów, tak było za dyktatury proletariatu. Dzisiaj cieszy, że w pełnej swobodzie, według potrzeb wspólnoty kościelnej, możemy tę parafię utworzyć. Myślę, że będzie to także dobrym prognostykiem dla dalszej współpracy – mówił, dziękując obecnej na uroczystości prezydent Zabrza za życzliwość.

Nową parafię tworzą ulice: Gwarecka, Młodego Górnika, Pod Borem, Szybowa i Ziemska. Jest to trzecia parafia św. Barbary w diecezji gliwickiej. Dwie pozostałe znajdują się w Bytomiu i Gliwicach (parafia wojskowa).

 

Nowa parafia. – Człowiek pozostawiony sam, nie daje sobie rady, bo w świecie potrzebuje prowadzenia we wspólnocie jednej wielkiej rodziny – mówił biskup gliwicki Jan Kopiec w kościele św. Barbary w Zabrzu.

NASZE ULUBIONE OSIEDLE  
KLAUDIA CWOŁEK /GN

Kościół św. Barbary w Zabrzu na osiedlu Młodego Górnika 
Na osiedlu Młodego Górnika 7 grudnia odbyła się uroczystość erygowania nowej parafii św. Barbary i ustanowienia proboszczem ks. Tomasza Sękowskiego. Podczas ceremonii kanclerz kurii diecezjalnej odczytał stosowne dekrety, mianowany proboszcz złożył przysięgę wierności i akt wyznania wiary, a biskup udzielił mu specjalnego błogosławieństwa.

Egzotyczne miejsce

– Osiedle Młodego Górnika to jest miejsce troszkę niezwykłe – opowiada ks. Tomasz Sękowski, od 20 lat duszpasterz więziennictwa. Trafił tutaj w lipcu ubiegłego roku do pomocy duszpasterskiej i zadomowił się. Trzeba mieć trochę fantazji, bo o tym osiedlu nawet rodowici zabrzanie czasem nie mają pojęcia. Znajduje się między Biskupicami, Rokitnicą a bytomskimi Miechowicami. Wszędzie jest mniej więcej dwa, trzy kilometry. Bp Jan Kopiec podczas uroczystości wspominał, jak będąc wikariuszem w Rokitnicy, nieraz jechał autobusem do Zabrza „taką, wydawało mi się, dosyć egzotyczną drogą, przez dosyć egzotyczne miejsce”. Nie przypuszczał, że po ponad trzydziestu latach jako biskupowi przyjdzie mu ustanawiać tu pierwszą parafię po objęciu diecezji gliwickiej. Skąd się wzięło to miejsce? – W latach 70. zaczęło tu powstawać osiedle, budowane przy kopalni „Pstrowski”, która ma swoją bardzo bogatą historię – mówi ks. Tomasz Sękowski. – W 1980 roku ks. Wolfgang Hutka, który został proboszczem w parafii Wniebowzięcia NMP w Biskupicach, zorientował się, że na jej terenie ma potężne osiedle, z blisko 3 tysiącami ludzi, zupełnie nieobjętymi duszpasterstwem. Pochodzili właściwie z całej Polski. Była grupa autochtonów, ale byli też ludzie, przede wszystkim mężczyźni, którzy przyjechali z różnych stron, żeby pracować w kopalni. Oni mieszkali najpierw w hotelach robotniczych. W połowie lat 70. zaczęto budować bloki i z czasem powstało właśnie to osiedle Młodego Górnika – opowiada. W siermiężnej PRL-owskiej rzeczywistości stał się jednak cud. W 1981 roku ówczesny dyrektor kopalni „Pstrowski” przekazał parafii biskupickiej budynek po tzw. domu kultury. I tak powstał nieduży, ale zupełnie wystarczający na potrzeby mieszkańców kościół św. Barbary.

Prezent na Mikołaja

Na początku przez trzy lata mieszkali tutaj oddelegowani do pracy na osiedlu wikariusze parafii Wniebowzięcia NMP: ks. Józef Pilarski, a po nim ks. Jacek Potempa. Razem z mieszkańcami zaadaptowali budynek na kościół. W 1984 roku ks. Potempa został przeniesiony do Cisowej koło Kędzierzyna-Koźla i odtąd na osiedle dojeżdżali księża z Biskupic. – W zeszłym roku w lipcu pomagałem w odprawianiu tu Mszy. W ciągu tych czterech tygodni myślałem sobie, że tutaj jest naprawdę bardzo fajne miejsce – wspomina ks. Tomasz Sękowski. Z obecnym proboszczem ks. Janem Matyskiem nazywają to miejsce „naszym ulubionym osiedlem”. Postanowili też zadziałać, żeby uczynić je samodzielną parafią. Najpierw ks. Tomasz, nie rezygnując z pracy kapelana więziennego, został wikarym w parafii Wniebowzięcia NMP, z prawem zamieszkania przy kościele św. Barbary. Było to możliwe, bo budynek składa się z trzech części: właściwego kościoła, sali po lewej stronie i pomieszczenia po prawej. Mieszka tutaj już od 6 grudnia zeszłego roku i niekiedy żartuje, że osiedle dostało go na Mikołaja. Ponieważ eksperyment duszpasterski się powiódł, biskup gliwicki po roku erygował samodzielną parafię. Osiedle Młodego Górnika – jak podkreśla nowy proboszcz – staje się pomału osiedlem emerytowanego górnika. Kopalnię „Pstrowski”, wokół której budowano domy, zamknięto, a nowy zakład górniczy „Siltech” zatrudnia znacznie mniej ludzi. Wiele osób musiało szukać innej pracy, a niektórzy po prostu już się zestarzeli. Ale życie toczy się dalej, przy czym nikt nie potrafi przewidzieć, co będzie w przyszłości. – Nowemu proboszczowi życzymy wszystkiego, co najlepsze, ale nade wszystko, by ukochał tę wspólnotę. By czuł się razem z wami, moi kochani, tym, który będzie znakiem realizowania się wielkich rzeczy – powiedział bp Jan Kopiec w dniu erygowania parafii.


Klaudia Cwołek: To miejsce Ksiądz sobie wypatrzył?

Ks. Tomasz Sękowski: W jakiś sposób tak. Ale w miarę, jak się temu miejscu przyglądałem, doszedłem do wniosku, że to nie tyle ja je znalazłem, co ono znalazło mnie. Pochodzę z parafii św. Barbary w Bytomiu. Nie ma zbyt dużo parafii pod takim wezwaniem w naszej diecezji, właściwie tylko w Bytomiu i w Gliwicach jest parafia wojskowa. Nasza jest trzecia. Po pewnym czasie, jak już tutaj mieszkałem, uświadomiłem sobie, że szkoła podstawowa ma numer 46. Szkołę z takim numerem skończyłem w Bytomiu, w parafii św. Barbary. Naprawdę więcej konkretnych znaków mi nie potrzeba. W ciągu ostatnich sześciu lat pracowałem wyłącznie w więzieniu, bo w ogóle w więziennictwie pracuję już 20 lat, od święceń w 1993 roku. Dzięki kontaktom z osadzonymi i funkcjonariuszami służby więziennej siłą rzeczy wypracowałem sobie takie mocno otwarte podejście do człowieka. Bez fałszywej skromności powiem, że właściwie nie ma człowieka, z którym nie potrafiłbym rozmawiać. To bardzo mocno przydaje się mi w nawiązywaniu kontaktów tutaj, na osiedlu. Już powoli ludzie mówią o mnie „to jest nasz ksiądz”, a ja mówię „to jest nasze osiedle”.

To osiedle wygląda tak trochę, jakby nie w Zabrzu...

Zaraz za kościołem jest płot, a za tym płotem jest już Bytom. To jest ostatnie miejsce Zabrza. Żyjemy sobie tak prawie w lesie. Mamy dziki, zające... Bardzo sympatycznie jest.

Będzie Ksiądz łączył funkcję proboszcza i kapelana wiezienia?

Tak, bo wychodzę z założenia, że nie powinno się zakopywać talentów, a nie straciłem łączności ani z duszpasterstwem więziennym, ani z funkcjonariuszami służby więziennej, którzy nie mają łatwej pracy. Rozumiem tych ludzi i potrafię się z nimi dogadać, podobnie jak z osadzonymi.

Co to znaczy, że duszpasterz ma być otwarty?

Trzeba rozmawiać, nie ma innego wyjścia. Kościół musi być zawsze misyjny, jak podkreśla papież Franciszek. Nie mogę być tylko dla tych ludzi, którzy przychodzą do kościoła. Tutaj, na osiedlu, jest duża grupa ludzi, którzy z parafią nie mają nic wspólnego. Z ok. 1700 mieszkańców do kościoła chodzi 200 osób. Więc czeka mnie jeszcze naprawdę dużo pracy. Być może w tych ludziach gdzieś tam zostało coś przysypane, bo przecież jak oni przyjechali tutaj, to nie byli bez żadnych korzeni. Zostali przesadzeni ze swoich miejsc, a w nowym nie zakorzenili się po chrześcijańsku. To teraz trzeba okopać i obłożyć nawozem.

Czego cennego nauczył się Ksiądz w pracy w więzieniu?

Mocnego zaufania Panu Bogu, że niezależnie od tego, co się będzie działo, to jeżeli ja będę starał się wsłuchiwać w Jego głos, to wszystko będzie dobrze. Chociaż nie zawsze w tym potocznym, ludzkim rozumieniu.

A gdy spotyka się Ksiądz z sytuacjami ekstremalnymi, to co?

To mówię: „Panie Boże, czego Ty chcesz ode mnie”? Nie da się opisać, w jaki sposób konkretną sytuację rozeznawać. Gdy czuję pokój serca, że wszystko zmierza w dobrą stronę, to widzę, że Pan Bóg temu błogosławi i to właśnie realizuję.